niedziela, 14 października 2018

Święta, święta i po świętach - relacja z II Mistrzostw Polski okiem Destiny Warsaw


W słoneczny dzień 13-go października oczy całej Polski zwrócone były na małą salkę konferencyjną na Mokotowie, gdzie 87 śmiałków rywalizowało w najważniejszym turnieju Destiny w bieżącym roku - II Mistrzostwach Polski.
Frekwencja przerosła oczekiwania, każdy liczył na 50+, ale prawie 90! - prawdziwa bomba (za rok idziemy na 3-cyfrówkę). Jeszcze bardziej cieszyło serce, że na sali był cały przekrój społeczny:  młodzi i starzy, piękni i piękniejsze, partyjni i niezgrupowani, grubi i grubsi :)
Tak oto rozpoczął się 2-dniowy turniej, który wyłonił naszego reprezentanta na Worldsy 2019.

W odróżnieniu od zeszłego roku, kiedy scena się tworzyła, w bieżącym mieliśmy kilka dużych środowisk, które zawiązały teamy i tak oto mieliśmy:
Destiny Warsaw, Destiny Squad (Gdańsk), Krak Dragon Howlers (Kraków), Hutt Cartel Wrocław, Pyra Order (Poznań), Sons of the South (Jelenia Góra).
Myślę, że następne MPki zaowocują kolejnymi drużynami, bo mniejsze miasta mają fajne, ambitne sceny a jak wiadomo w kupie siła.

Niestety nasz team nie mógł wystartować w całości i tak reprezentowało nas 7 z 9 członków:

Siny - Aphra/Snoke/BD
Molski - Yoda vehikuły
Shninkiel - Tackosy
Krzysiek B - Aphra/Snoke/BD
Dark Jedi - Aphra/Snoke/BD
Novy - Aphra/Snoke/BD
Manfred - Thrawn/Snoke
Gdyby ktoś chciał poznać piękne życiorysy chłopaków, to zapraszam do tego linka.

Dzień 1 kończył się po 7 rundzie a do topa awansowało 16 graczy. Zgodnie z tradycją ominę poszczególne gry skupiając się podsumowaniach i gówno burzach.


Magicznym wynikiem było 5-2, choć tylko z dobrymi Sosami. Nasz team wypadł średnio: 4 nad kreską, 3 pod wodą. Przynajmniej pechowe 5-2 nikogo z nas nie dotknęło, czego nie można powiedzieć o kolegach z Krakowa :(
Ostatecznie najgorszym wynikiem teamu było 4-3, czyli nie tak źle. Z plusów dodatnich: Top1 nasze (gogo Shninkiel), pozostali awansujący wysoko w top8.
Najlepsze przyszło dopiero po chwili. Szczęśliwie okazało się, że drabinka się tak ułożyła, że w top16 nie trafialiśmy na siebie. Hipotetycznie mogliśmy się spotkać dopiero w top4, wypas na maxa, a co jeśli Destiny Warsaw zajmie wszystkie 4 miejsca w półfinale?


Dzień 2 - Top 16



Start był piękny, 4 naszych przeskoczyło z top16 do top8. Krok pierwszy w naszym piekielnym planie wykonany. Czas na ćwierćfinał.

Cudów ciąg dalszy, dość szybko w połfinale zameldował się Siny. Manfred i Dark Jedi z kłopotami, ale też in. Jeszcze chwila i będzie euforia.
No i wylądował i cały misterny plan... Marchewa wyrzucił Shninkiela w mirrorze Tackosów.
Ekstazy nie było, ale powiedzmy sobie otwarcie, 3 sloty na 4 nasze. Przed turniejem brałbym to w ciemno.
Okazję na odegranie się Marchewie dostałem ja (Siny). Manfred i Jedi toczyli bratobójczy pojedynek.


Nie wiem jak to delikatnie napisać, ale od dziś nie jadam marchewek. Tak na serio, to Michał był tego dnia po prostu lepszy, zrewanżował mi się za porażkę w swissie i jako pierwszy zameldował się w finale. Na przeciwko niemu stanął Manfred.


Z naszych testów wynikało, że w tym meczu Thrawn ma niewielkie szanse. Daniel musiał stanąć na wyżynach swoich możliwości.
Niemożliwe to nasza specjalność, po bardzo emocjonujących grach, gdzie 1 rzut mógł wszystko zmienić, to Manfred cieszył się wynikiem 2:0 i to on będzie reprezentował PL za oceanem.




Podsumowanie

Bez cienia wątpliwości rezultat przerósł nasze oczekiwania. 3 sloty w Top4 nasze i mamy Mistrza!
Do tego jeszcze 1 slot w Top8 i cała drużyna zameldowała się w górnej połowie tabeli. Wybory decków okazały się świetne. Ryzykowna decyzja Daniela dała mu złoto.
Korona przechodzi z Krakowa do Warszawy i mam nadzieje nie oddamy jej przez długie lata :)


Niespodziewanie w topie, poza gospodarzami, najliczniejszą grupą był Poznań i Gdańsk. Nie mówię tego złośliwie, bo 3City i Poznań mają wspaniałe sceny i super, że wyniki przychodzą, bardziej nawiązuję do detronizacji Krakowa, która stała się faktem. Puchar Galakty zwiastował taki rozwój wydarzeń a dziś postawiliśmy "kropkę nad i".















Na słowa uznania zasługuje też pozostała część ekipy warszawskiej, szczególne gratulacje dla Mikiego i Franka, 13-latków, którzy zawstydzili prosów. Franek w swissie jako jedyny pokonał nowego Mistrza i do 4 rundy był Top1. Miki rozwałkował mnie w rundzie drugiej (ten zimny prysznic dał mi potem kopa) i zameldował się w top16/day2 na wysokim miejscu. W sumie, to nie wiem kto był bardziej dumny chłopaki, czy tatusiowie :)















Wracając do meritum, dziś świętujemy, ciśnie mi się na usta cytat z Killera:
 "Siara. I wszystko jasne"


A teraz to na co wszyscy czekali, czytając te wypociny - gównoburze.

Suprise, suprise - pierwszy raz w historii Destiny obyło się bez spiny. Słowa uznania dla Galakty, która wyciągnęła wnioski z poprzedniego roku.

Nagrody - super
Organizacja - super
Stream - checked, nawet x2
Sędziowanie - full profeska (nareszcie sędzia niegrający)
Atmosfera - mega super
Side Eventy - na wypasie

I Tobie Vitalis też dziękujemy, tylko króciutko, bo nadal Cie nie lubimy za II Puchar Galakty :)
No i słowa uznania dla Marchewy, dał się we znaki i za to szacun, nie możemy doczekać się rewanżu.





















Let the force be with you.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Across the Galaxy - Legendarnie

Powoli staje się tradycją, że wraz z nadejściem nowego setu piszę małe review o Legendarkach. Nowy set wydaje się pod tym względem o ...